2021-12-29


Spędziłam trzy dni na Kiermaszu Świątecznym w Bielsku-Białej z moim stoiskiem Dorothy in Catland. Cieszę się że pojawiły się osoby zainteresowane moimi produktami. Jestem wdzięczna i za zakupy i za miłe słowa. Wizytówki rozeszły się same :)

Atmosfera była bardzo miła. Wszyscy przesympatyczni. A sąsiad „Najmar” częstował mnie zdrowotnym napojem tworzonym wg własnej receptury. Kiermasz był bardzo ładnie zorganizowany. Aura w kratkę, trochę śnieżyło, trochę mżawiło, trochę wiało. W ostatni wieczór gdy wszyscy się pakowaliśmy, rozpętała się ulewa, powiało solidnie, raz grzmotnęło i spadł krupiasty śnieg. Trochę utrudniło to pakowanie i ogarnianie, ale oczywiście dałam radę:) A wyzwań miałam więcej, bo mój samochód dzień przed kiermaszem wylądował u mechanika i przez dwa dni podwożono mnie. Koszt przejazdu podwoił się, ajć. Ale najważniejsze że udało się być.
Dowiedziałam się także ciekawych rzeczy dzięki doświadczeniu innych kiermaszowców. Spotkałam bardzo miłych i utalentowanych twórców. Chciałabym kilku z nich przedstawić.
„Ale Cuda”. Niesłychanie urzekły mnie zabawki tworzone z recyklingowych materiałów. Mają taki niesamowity retro styl. Tak to odczuwam. Są piękne, takie kochane. A do tego tworzy je przesympatyczna Pani. Polecam.

„Lampki”. Kolejnymi cudami były lampki, które tworzy Pani Wiesława Kobiela. Wsparciem „elektrycznym” służy mąż. Coś nieprawdopodobnego. W dzień prezentowały się zupełnie inaczej niż wieczorową porą. W świetle dnia można było zachwycać się stworzonymi na nich malunkami, a w nocy poprzez maleńkie dziurki wydobywało się światło powodując niesamowity efekt. Pięknie wykonane.



„Gliniana koniczynka”. Na kolejnym stoisku, które bardzo mi się podobało znalazłam ceramiczno-metalową biżuterią. Piękne kolory i wzory. Nie mogłam oderwać wzroku od tych cudeniek.

Były też inne piękne stoiska, ale z braku czasu nie zrobiłam zdjęć, a nawet nie znam ich nazwy. Warto odwiedzać kiermasze, bo można trafić na przepiękne rzeczy tworzone z pasją przez niezwykle uzdolnione osoby, z sercem. ❤️
Poniżej moje stoisko: Dorothy in Catland.





