Upalne lato 2024 – zupełnie inne niż wszystkie poprzednie

2024-09-11

Zmiany, stałe zmiany w moim życiu. Wszystko transformacyjne i pozytywne.

Dorothy in Catland - Natura

Robi się lekko, przyjemnie i sprawczo. Wciąż zmierzam w kierunku odkrycia esencji siebie samej, ze zrozumieniem zrzucając krok za krokiem przyklejony balast lat poprzednich. Rozpracowuję w swoim tempie dzień po dniu, rok po roku, cały ten ogrom wgranych programów, przekonań, oczekiwań, śladów wychowania, zakleszczenia w doświadczeniach, zablokowanych emocji, niezrozumień….

Dorothy in Catland - Kot Pixel
Pixel ♡

Z uwagą i troską przyglądam się procesom które przepływają przeze mnie. I życie mnie zachwyca, jest niesamowite.

Dorothy in Catland - Kot Fred
Fred ♡

Tego lata z moim Catlandem czyli Dorothy in Catland odwiedziłam trzy kiermasze.

Na Dniach Ziemi Suskiej było bardzo sympatycznie, było wiele miłych rozmów i spotkań ze znajomymi. Sprzedaż dla mnie nie istniała :P ale i takie momenty są nam w jakiś sposób potrzebne.

Kolejnym była Etnomania z mnóstwem zwiedzająco-relaksujących się. Otrzymałam bardzo dużo słów komplementujących moją twórczość. To było bardzo miłe i radujące gdy widziałam szczery zachwyt nad moimi produktami.

A Jarmark Podhalański pozytywnie mnie zaskoczył. Spotkałam bardzo dużo przemiłych odwiedzających, kupujących i mnóstwo wspaniałych twórców.

Przedstawię Wam kilku twórców którzy szczególnie zwrócili moją uwagę tego lata.

Dorothy in Catland - Rękodzieło - Skarby z kiermaszów: Aneta Dańczyk, Moja biżuteria z żywicy, Pracownia Duszy Gram
Skarby z kiermaszów :)

Nie mogę przejść obojętnie obok kotów, a jeśli to uroczy pluszowy brelok czyli miniaturyzacja to przepadam zupełnie. Na fotce uwieczniłam kociaka od: „Aneta Dańczak” z „AneaArt”, przesympatycznej kobitki która tworzy przeurocze pluszaki dla dzieciaków i nie tylko ;)

Kwiaty zatopione w żywicy zawsze skradają cząstkę mego serducha. Ale to co tworzy ta niezwykła istota, Mirella, zachwyciło mnie totalnie: „Moja biżuteria z żywicy”. Najchętniej zabrałabym wszystko co miała na stole :D Wybrałam jednak bardzo delikatny wisiorek w kształcie łezki z dziką marchwią, na zdjęciu powyżej. Przepiękny.

A to zielone koło na zdjęciu to jeden z kolczyków od „Pracownia Duszy Gram”, specjalisty od ceramiki i witrażowych aniołów. Te ceramiczne cudeńka wpadły mi od razu w oko, ta zieleń mieszająca się z żółcią hipnotyzuje. Często w soboty spotkacie Duszy Gram na „Plac Nowy” na krakowskim Kazimierzu.

Dorothy in Catland - Pixel

Kolejną niezwykłą twórczynią jest „Moon Spirit Stones”. Tworzy w swojej idyllicznej oazie przepiękną, przepełnioną delikatnością magiczną biżuterię. Tu dla Was także link na Instagram.

Ceramiczne szalone ptaszory i nie tylko? Oczywiście u „MagdaD Ceramika”.

Na kiermaszu miałam bardzo przyjacielską i żywiołową sąsiadkę Marzenkę, która tworzy kolorowe mydełka i haftowane obrazy.

A jeśli chcielibyście wysłać dziecko w naturę pod opiekę Indian :D to wybierzcie „Wioska Indiańska w Kacwinie„. Z pewnością dla Waszej pociechy będzie to niezapomniana i bardzo inspirująca wyprawa.

Żywicy nigdy za wiele :) „KaFi_biżuteria” to piękna istota która zatapia cząstki rzeczywistości aby trwały przy nas ciesząc oko i serducho.

Dorothy in Catland - Kwiat

A na zakończenie tych słonecznych dni potrzebowałam jeszcze wisienki na torcie :) Oczywiście Pannonica zdecydowanie wygrała w typowaniach.

Tym razem odwiedziłam ją tylko na jeden wieczór. Był ogień nie muzyka :D ale to wiadomo.

Dorothy in Catland - Krowa
A to jest krowa, gdyby ktoś nie wiedział ;)

A równie ważni są ludzie, a Pannonica przyciąga samych wspaniałych :)

Niesamowicie uradowały mnie spotkania ze znajomymi, rozmowy czy nawet krótkie uściski na powitanie, które napełniały moje serducho ciepełkiem.

A ulotne pogawędki przepełnione ogromem serdeczności z Krisem, wulkanem radości :D człowiekiem będącym stale podczas intensywnej wyprawy, dopełniały klimatu Pannoniki. Cieszę się z tego spotkania, bo przecież już od roku podróżuję z nim po świecie, wirtualnie ;)

Dorothy in Catland - W lesie
Dorothy in Catland - Kot Fred

Ach było tak sympatycznie… tyle przyjacielskich rozmów z nieznajomymi, którzy w tamtych okolicznościach sprawiali wrażenie dobrze mi znanych :)

Każdy spotkany tam człowiek jest niesamowity i tworzy ten wyjątkowy Pannoniczny klimat. Uwielbiam.

Dorothy in Catland - Koty
Intruz? Asekuruję spotkanie :)

Tego lata mieszały się stale przeciwności. Zaangażowanie pracą przeplatałam spokojnym wypoczynkiem w upalne dni w cieniu rozłożystych drzew. Wiele radosnych, nostalgicznych i istotnych rozmów ze znajomymi było odskocznią od mojego zatapiania się w ciszy i naturze.

Dorothy in Catland - Kwiat

Chwile powagi i wglądów w trudne cząstki siebie przełamywałam szalonymi przepełnionymi frajdą i radością przejażdżkami Simsonem poprzez mgliste wzgórza i doliny, z moim bratem Krzychem :)

Dorothy in Catland - Wyprawa motorem
To był totalny czad!

Dużo snu, dużo wschodów słońca, gwiazd, gwiezdnego pyłu, zorz polarnych, upałów, natury, lasów, wody, kotów, mnóstwa poziomek i pomidorów…. Mix doznań.

Dorothy in Catland - Poziomki
Mnóstwo poziomek :)

Upalne lato 2024 zachwycało mnie każdym szczegółem :)

Dorothy in Catland - Natura

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *