2024-07-22
Pozwalam sobie na bardzo wolne tempo dnia codziennego. Równoważę działania w pracowni odpoczynkiem i zachwytem w naturze.

Uwielbiam spędzać upalne dni leżąc w cieniu orzechów z moimi kochanymi kociakami Pixlem i Fredem.

Koty wiedzą co dobre. Bo z kociej perspektywy i upał może być bardzo znośny i przyjemny. Chłód na poziomie ziemi i trawy, cień, lekki wiaterek… Wokół jakieś fruwające robaczki, motyle i wędrujące po mnie co jakiś czas mrówki :D Nie zabraniam, są łagodne jeśli im nie zagrażamy. Wśród konarów w pośpiechu przemykają ptaszki, rudzik, sikorka….
Uwielbiam te wspaniałe, delikatne promienie słońca przebijające się gdzieniegdzie poprzez gęstwinę liści.

Koty śpią w najlepsze bo czują bezpieczeństwo mojej obecności. Sielsko-czarodziejsko.

Osy też zwiedziały się że mamy tu doskonały zakątek, zleciały się aby posilić się ogryzkiem z jabłka. To była pyszna soczysta papierówka zerwana wprost z drzewa, aromatyczna, już tylko lekko kwaskowata, krucha i pyszna. To taki smak dzieciństwa, gdy zwykłe jabłko znalezione pod jakimkolwiek drzewem przynosiło radość i sytość.

Czytam kilka inspirujących wersów… przymykam oczy… Kwintesencja spokoju.. wokół i we mnie.


